Toksyczny partner

Nie wiesz, co to jest, ale zawsze czujesz się przy nim gorsza - brzydsza, głupsza, mniej samodzielna. I to nieznośne uczucie ściśniętego żołądka...

Marta i Jakub poznali się przed rokiem. I chociaż ciągnęło ich ku siebie, kilka miesięcy trwało, zanim związali się na dobre. Marta wspomina, że cały czas czuła się przez Kubę testowana. – Dochodziło do tego, że przed każdą randką siedziałam po uszy w książkach, żeby zgłębić temat, o którym mieliśmy rozmawiać na spotkaniu.

Czy jest kiepsko wykształcona, mało pojętna? Nie – skończyła studia, sprawdza się w tym, co robi zawodowo, ma grono przyjaciół, którzy nigdy nie zarzucali jej niewiedzy. Oczywiście, nie zna się na wszystkim, bo nie jest omnibusem, ale też nie odczuwała dotąd specjalnych braków w edukacji. Gdyby jeszcze chodziło o zawodową relację – ale spotkania z mężczyzną miały przecież charakter czysto prywatny...

Kuba zresztą też nie jest chodzącą encyklopedią. To jednak on uzurpował sobie prawo do decydowania, co jest istotne, a co nie, o czym trzeba wiedzieć, a co można sobie odpuścić. I krytykował Martę niemal we wszystkim. – Począwszy od mojego wyglądu po to, co mam w głowie – mówi z żalem dziewczyna.

Na ściśniętym żołądku

Niemająca dotąd problemów z akceptacją płci przeciwnej, Marta zaczęła powątpiewać w swoją wartość. Z każdą uwagą Kuby stawała się mniej pewna siebie, zaczęły ją nawiedzać różne lęki, a do tego doszły uciążliwe, fizyczne dolegliwości. – Chodziłam cały czas na wciągniętym brzuchu, cały czas spięta. Po każdym spotkaniu bolał mnie żołądek, zaczęłam nawet łykać środki przeciwbólowe.

Dlaczego nie zastanowiła się, co było powodem pogorszenia samopoczucia, dlaczego nie zerwała toksycznego związku z Kubą? – Kochałam go – odpowiada krótko.

Czy można kochać partnera, który mówi ci więcej złych słów niż dobrych? Który neguje każdą twoją wypowiedź, wprowadza cię w wieczny stan niepokoju, który sprawdza twoją wiedzę na każdym kroku?

Jak widać można. – Czułam, że Kuba to moja połówka, chociaż nocami nawiedzały mnie wątpliwości i nie umiałam sobie wytłumaczyć, dlaczego tak postępuje ze mną, skoro deklaruje, że mnie kocha...

Psychiczny dręczyciel

No właśnie – zacznijmy od tego, jaką osobą jest toksyczny partner. Na pewno nieznoszącą nie tylko sprzeciwu, ale kogokolwiek, kto ma inne zdanie niż on. Autokrata, tyran, psychiczny dręczyciel. Jego celem jest pomniejszenie twojej wartości, bo dzięki temu zyskuje na własnej. Nie umie kochać, uwielbia za to ranić. Czasem robi to mniej świadomie, czasem bardziej. Nie przeprasza, przerzuca za to winę na ciebie. To zawsze ty jesteś głupsza, brzydsza, bardziej naiwna. Nigdy nie masz racji, a często nawet możliwości, aby próbować ją udowodnić. Bywa złośliwy, nieprzyjemny, całkowicie brak mu empatii.

Czy możesz go zmienić? – Myślałam, że jak będę go kochać i udowodnię, że jest dla mnie najważniejszym człowiekiem na świecie, to Kuba się zmieni. Sądziłam, że postępuje tak może ze strachu przed zranieniem, porzuceniem. Wiem, że wcześniejsze jego związki nie wyglądały najlepiej...

No właśnie – zapytaj go o przeszłe relacje z kobietami. Z pewnością usłyszysz, że wina leżała po stronie partnerek. I nie łudź się, że z tobą przyszłość ułoży się wspaniale. Nie ułoży się – poczucie twoich frustracji będzie wzrastać, aż dojdzie do kulminacyjnego momentu, w którym będziesz miała do wyboru: rozstać się z nim albo targnąć na własne życie. Bo przecież tak go kochasz, że nie możesz bez niego żyć. Ale z nim – także.

Uciekaj od toksycznego partnera ile sił w nogach. I nie oglądaj się za siebie. On z pewnością będzie cię wołał, próbował zawrócić, musi mieć przecież pożywkę dla udowadniania sobie codziennie, kto tu jest lepszy, mądrzejszy, atrakcyjniejszy...


Magda Wieteska

Kreator stron www - szybka strona internetowa